Smażona ryba w zalewie octowej - jak zrobić? 1. Filety rybne podzielić na mniejsze kawałki, posypać przyprawą do ryb. Jajka rozbełtać, moczyć w nich ryby, a później obtaczać w mące. Następnie smażyć na złoty kolor. Ryby odłożyć. 2. Ocet, wodę, cukier, sól razem zagotować, odstawić do przestygnięcia. Robię to na kilka sposobów. Pierwszym najłatwiejszym jest wybór pelletów typu „FOG” Tutaj możesz je zobaczyć Smużące pellety. To pellety obtoczone specjalną smużącą substancją. Zdecydowanie są bardziej „widoczne” dla żerujących ryb. Drugim sposobem jest zwrócenie uwagi ryb poprzez bardziej intensywny zapach. Stara jak świat Down and Across kojarzy mi się z metodą dla leniuchów, przy czym jest to metoda, która pozwala początkującym łowić pierwsze ryby na muchę. Polega ona na spławianiu przynęty w dół rzeki, wykonując rzuty pod różnym kątem w stosunku do nurtu. Kroki postępowania. Krok 1: Ryby (ja miałam głównie płotki i krąpie) oskrobać i oczyścić, umyć i osuszyć. Obsypać przyprawą do ryb, a następnie panierować w mące pszennej. Na patelni rozgrzać olej i usmażyć ryby na złoto. Krok 2: Wystudzone ryby ułożyć w dużym słoju, przekładając je krążkami cebuli. Krok 3 Najważniejsze zasady: Mrożone produkty muszą być wysokiej jakości, bo mrożenie jej nie poprawi. Najlepiej mrozić sezonowe produkty. Mrożenie żywności nie powoduje całkowitego zniszczenia bakterii, ale hamuje ich rozwój na czas zamrożenia. Po rozmrożeniu bakterie cały czas są w produkcie. Nie można zamrażać żywności jodoh kencan tante cari gebetan jakarta 2019. Zostałem poproszony po raz kolejny o napisanie artykułu, ale ponieważ tym razem otrzymałem wolną rękę, wykorzystam tą sposobność by poświęcić kilka słów gatunkowi, któremu oddaję najwięcej mego czasu i uwagi. Doświadczeni muszkarze z pewnością nie znajdą tu jakichś nowych informacji, ale Ci, którzy dopiero zaczynają przygodę bądź zapatrują się z ciekawością na małe rzeki, wymagające troszkę odmiennego podejścia, mam nadzieję że wyniosą z tego tekstu jakieś wartościowe przemyślenia. Pstrągi na muchę kojarzą się z dużą, rozległą rzeką; o szybkim nurcie, z mnóstwem szypotów, przelewów czy głębokimi rynnami uścielonymi wielkimi głazami na dnie. Gdy zamkniemy oczy pewnie stanie nam przed oczyma obraz stojących gdzieś z dala od brzegów wędkarzy, zanurzonych po pas w zimnej wodzie, wymachujących dostojnie sznurami smukłe pętle, kreślone w nieograniczonej wręcz pustce otaczającej ich więc skonfrontować ten obraz ze stanowiącą przeciwległy biegun wizją malutkiej, zakrzaczonej rzeczki; dzikiej, zapomnianej i na pierwszy rzut oka zupełnie nieprzystępnej dla potrzebującego „wolności” muszkarza? Okazuje się jednak, że na nizinnej rzeczce górskiej pstrągi na muchę łowić też się da, i to całkiem muchowa. To określenie upodobałem sobie najmocniej kiedy przychodzi mi opisać wędkowanie na muchę w małej, nizinnej rzeczce. Od momentu, kiedy rozpocznie się na niej swoją przygodę, będzie jej towarzyszyć codzienna walka z zaroślami, gałęziami, drzewami i przeróżnymi innymi przeszkodami. Skuteczność? Na pewno uzależniona od stopnia nabytych umiejętności, ale także od okresu żerowania ryb o danej porze roku. Szereg porażek, dni spędzone na zdobywaniu doświadczeń i szlifowaniu tych już nabytych, aż wreszcie smak długo oczekiwanych sukcesów. To wszystko zebrane razem tworzy magię, która tak mocno przyciąga mnie w ten niezbyt przyjazny dla muszkarza świat. Jest to spojrzenie na tą metodę z zupełnie innej strony, odkrycie jej odmiennych zastosowań, które być może zaowocują wypracowaniem nowych technik czy też wplataniem i wykorzystywaniem ich elementów w warunkach jakie będzie stawiać przed nami nowo odkrywane łowisko. Jest to też doskonała alternatywa dla tych wędkarzy, którzy podobnie jak ja na typową górską rzekę wybierają się „od święta”, aby na którejś z pobliskich rzeczułek potrenować czy poczuć choćby namiastkę muchowego „wielkiego świata”. Trzeba także zdawać sobie sprawę z tego, że często te małe i niepozorne rzeki kryją w swym nurcie naprawdę godne uwagi okazy, które zapięte na balansującym na granicy błędu zestawie dostarczą nam niezapomnianych chodzi o sprzęt, jestem zwolennikiem minimalizmu stąd też posiadam jeden zestaw, którego elementy pozostają niezmienne przez cały pstrągowy sezon. Kij krótki i mocny, chyba nie trzeba opisywać dlaczego. Krótki, by skutecznie radzić sobie w mocno ograniczonej przestrzeni; mocny, by dać radę sile i waleczności dużej ryby holowanej często w bardzo trudnych technicznie miejscach. Do tego celu służy mi szklana wędka długości 2,28 cm w klasie 5/6, i choć czasem przydałoby się mieć jeszcze kilka centymetrów mniej, to zdecydowanie jest to kij któremu mogę kwestii kołowrotka raczej nie ma za dużo do powiedzenia, choć warto by był to mechanizm opierający się na sprawnym i mocnym hamulcu, który pomoże nam w przypadku holowania okazowych ryb wykorzystujących w nurcie kryjącym wiele niebezpieczeństw swą siłę i jako że w 99% będzie wykorzystywana wyłącznie do rzutów rolowanych, musi posiadać kształt głowicy który ułatwi ich wykonywanie. Do tego celu używam wspomnianego już w artykule o kleniach sznura o głowicy długości 9,5 metra. Rzut rolowany w mojej opinii jest narzędziem niezwykle precyzyjnym, które dopracowywane na każdym kolejnym wypadzie pozwoli na podawanie małej muszki dosłownie na centymetry od korzenia czy nawisu trawy, który sobie upodobaliśmy. Dodatkowo przeciskająca się między przeszkodami pętla dostarczy nam wiele radości, kiedy dokładnie poprowadzona rozłoży nasz zestaw zgodnie z przewidywaniami. Rzut wyjątkowo przyjemny, który nawet kiedy pstrągi będą wyjątkowo wybredne, zajmie nas na tyle by o tym zapomnieć i skupić się nad dopracowywaniem jego rzeczka pstrągowa to bardzo ciekawe łowisko dające wiele możliwości, którymi można skutecznie operować. Jedną z nich jest jej zmienny charakter, dzięki czemu odnajdziemy zarówno odcinki o szybszym nurcie, węższym korycie, nieregularnym dnie z licznymi głębokimi dołami; jak i odcinki powolne, rozlane szerzej pomiędzy brzegami, o bardziej regularnym dnie w którym łatwo dostrzec ciekawe rynienki czy też splątane sieci korzeni. Wiedza, które z tych odcinków wybrać do łowienia w danej porze roku pozwoli na skuteczne wędkowanie i spotkania z dużymi z muchówką w dłoni rozpoczynam od razu, kiedy tylko jest to możliwe. Jeśli tylko temperatura będzie oscylować w okolicy 0 stopni, albo do 3, 4 stopni poniżej, bez wahania wyruszam nad rzekę. Zimą oraz wiosną poruszam się brzegiem w dół strumienia, najczęściej po odcinkach z wolniejszym nurtem, bądź z większą ilością zastoisk i z jakiej korzystam najczęściej do streamer i mokra mucha. Stanowisk ryb należy się spodziewać w będących z boku głównego nurtu głębszych rynienkach, w których rosnące na brzegu drzewa tworzą z korzeni labirynty stanowiące dla pstrąga doskonałą kryjówkę. Rzuty najlepiej wykonywać prostopadle do brzegu lub pod niewielkim skosem. Ponieważ zimą pstrąg żeruje w głębszych partiach wody, korzystam z polyleaderów doczepianych do sznura, w kilku stopniach szybkości jaką zakładam najczęściej jest duża czarna pijawka, w zimie wzbogacona o pomarańczową główkę. Prowadzę ją identycznie jak mokrą muchę; po wykonaniu rzutu pozwalam by główny nurt zaczął ściągać ze sobą linkę, wyciągając muchę powolnym jednostajnym tempem spod korzenia czy też z rynny w której spodziewam się brania. Skuteczne są także pokaźne zonkery oraz cięższe imitacje zacznie się robić cieplej, tym częściej do przyponu wiążę muchy coraz mniejsze i pozbawione rzucających się w oczy elementów w jaskrawym kolorze. Tam, gdzie nurt jest silniejszy wciąż używam tonących polyleaderów, by szybciej sprowadziły muchę na pożądaną głębokość. W miejscach gdzie nurt znacznie zwalnia, przechodzę na zwykły przypon zawiązany z żyłek fluorocarbonowych, aby wykorzystać atrakcyjność dłużej prezentowanej w toni przynęty. Pozwalam wówczas muszce aby powoli tonęła w pobliżu korzeni lub w głębszym dołku stojącym z boku nurtu, tak aby jak najdłużej pozostawała ona w strefie żerowania przypon zaczynam też stosować na odcinkach szybszych, od kiedy ryby zaczną ochoczo „wyskakiwać” ze swoich dołków i pozostaję przy nim już do końca sezonu. Fluorocarbon dużo lepiej się prostuje, przez co znacznie lepiej wczuwam się w kontrolę nad zestawem w momencie rzutu i uzyskuję potrzebną precyzję np. w chwili, gdy żerowanie pstrąga jest widoczne w małej, ściśle określonej przestrzeni bądź pod jednym, wybranym przez niego korzonkiem. Przypon wiążę z trzech odcinków, których średnica i długość stopniowo się zmniejszają. Całkowita długość to najczęściej długość kija, natomiast średnica końcowego odcinka to – wiosna to etap kiedy w ruch idą lekkie nimfki, mokre muszki i malutkie streamerki podawane na długiej lince. Ryby dłużej przebywają w toni i można szukać ich w każdej partii wody. Lubię wówczas muchować na odcinkach wolnych, gdzie w spokojnym nurcie łatwiej dostrzec oznaki żerowania ryby, spław czy też zebranie czegoś płynącego na powierzchni lub bezpośrednio pod nią. Precyzyjne podanie muchy w strefę takiej aktywności pstrąga bardzo często skutkuje pięknym braniem. Aby podejść tak żerującą rybę należy pamiętać o ostrożności, stąd też często będziemy zmuszeni do zaprezentowania muchy z większej odległości. Istotną rolę odgrywa wówczas kontrola spływu linki, gdyż jeśli nie poczujemy brania „w paluchach”, to właśnie sznur będzie wskazywał, że pstrąg zeżarł nimfek z których korzystam najczęściej to wariacje w stylu black zulu oraz klasyczne brązki, dociążone jedynie lekką mosiężną główką, tak aby jak najdłużej znajdowały się w strefie aktywności ryby, unosząc się w toni powoli w kierunku dna. Muchy mokre to wariacje march browna, a także wspomniany wcześniej black zulu. Bardzo dobrym wyborem okazują się muchy typu emerger, a wciąż skuteczna pozostaje klasyczna, niewielka pijawka bądź szarawy malutki streamerek, imitujący to zupełna zmiana taktyki. Zakładam spodniobuty i wciskając się w szybszy nurt poruszam w górę rzeczki. Niski stan wody sprawia, że doskonale widoczne są wszelkie podmycia, dołki czy też ledwo „wgniecenia” w dnie, gdzie ustawiają się pstrągi. Wyższa temperatura wody zmusza ryby do ustawiania się w szybszym nurcie, dużo bardziej wzbogaconym w metodą staje się wówczas długa nimfa prowadzona z prądem. Jest to łowienie trudne, wymagające skupienia nad prowadzeniem zestawu, który w szybszym nurcie ciężej jest utrzymywać w napięciu. Zbyt luźno ściągana linka sprawi, że brania na większej odległości czy też w głębszej wodzie będą niewidoczne a jeśli nastąpią, ryba szybko się wypnie. Jest to jednak metoda niezwykle skuteczna o tej porze roku, gdyż często wystarczy tylko wstrzelić nimfkę w dołek czy zaciemnienie, by pstrąg natychmiastowo wystartował w jej kierunku. Tak podana mucha, prowadzona z prądem, bardzo szybko osiągnie głębokość wystarczającą by zostać dostrzeżoną przez pstrąga. Stanowiska ryb są doskonale widoczne, ponieważ niska woda odsłania je i podaje nam niczym jak na dłoni, dając okazję do złowienia wymarzonej poruszaniu się w wodzie staniemy się mniej widoczni i będziemy w stanie podejść bliżej do potencjalnej miejscówki pstrąga. Dodatkowym plusem brodzenia jest fakt, iż wyjątkowo zarośnięte o tej porze brzegi nie dość że są mało komfortowe do poruszania się, to jeszcze demaskują nasze zamiary daleko przed tym jak zbliżymy się do miejsca w którym żeruje ryba. Brodząc ominiemy więc hałaśliwe szuwary czy pękające pod stopami gałęzie, a także otworzymy przed sobą drogę do tych najbardziej niedostępnych dla łowiących z brzegu miejscówek, zwiększając nasze szanse na złowienie długo nie niepokojonej ryby. Godną wspomnienia jest też uwaga, iż większość miejscówek widziana z brzegu o tej porze roku, gdy panują specyficzne warunki zarówno ze względu na stan wody jak i jej czystość, może wydać nam się o wiele mniej atrakcyjna niż z perspektywy kiedy poruszamy się w górę nurtu. Wtedy każda, nawet niepozorna zaciemniona plama zachęci nas by oddać chociaż jeden niechlujny pstrągi rankiem oraz popołudniami stają się wyjątkowo aktywne pod powierzchnią, w związku z czym zdradzają swą obecność. W ciągu dnia wykorzystuję lekkie nimfki, które można posłać na większą odległość. Wieczorem bardzo skuteczna będzie również sucha mucha, dlatego warto mieć ze sobą odpowiedni przypon, by zaprezentować niewielką jętkę czy też szczególnie widoczne latem nadzieję, że artykuł ten zachęci dotąd opornych muchowaniu w pozornie nieciekawych małych rzeczkach do zajrzenia nad ich zarośnięte i ciężko przystępne brzegi. Gwarantuję, że szybko docenicie klimat, jaki panuje takim „podchodom”, a gdy sezon się zakończy, zdziwicie się jak wiele możliwości można odkryć na przestrzeni upływającego czasu. Zapewne trudne początki zniechęcą niektórych do dalszej gimnastyki, lecz jestem pewien, że smak pierwszych zwycięstw na trwałe zapisze ten typ muszkarstwa na listę ulubionych pozycji. W końcu największe sukcesy rodzą się w bólu Z wędkarskim pozdrowieniem, Michał Pawłowski (Michał P.) joker, analityk, GregorS i 17 innych osób lubią to Mokre sztuczne muchy wędkarskie to imitacje owadów wodnych w różnych stadiach rozwoju znajdujących się pod powierzchnią wody. Początki wędkarstwa muchowego to właśnie klasyczna mucha mokra dziś, nie wiedzieć czemu, trochę zapomniana. Wybierz się nad wodę z mokrą muchą a przekonasz się że to nadal skuteczna i niezastąpiona metoda na pstrąga potokowego, lipienia, klenia... Oferowane poniżej mokre muchy wędkarskie są wykonywane z najwyższą starannością z najlepszych materiałów muchowych dostępnych na rynku. W naszym sklepie istnieje możliwość wykonania sztucznych much wędkarskich na życzenie wg wytycznych Klienta. Od ponad 25 lat wędkuję w zasadzie tylko na muchę, z krótkimi epizodami w spinningu. To moja największa pasja w życiu. Pasja szczególna. Tyle samo frajdy daje mi łowienie, co kręcenie much. Tyle samo radości daje mi planowanie wyjazdów, co robienie zdjęć podczas wypraw. Wspomnienia pozwalają łatwiej znosić niepowodzenia i chwile przestoju, co motywuje do działania – It’s a mental game… powiedział mi kiedyś Scott Young – przewodnik w Britsh Columbii … łowienie łososi na muchę to zaiste uczta dla duszy. PODOBIEŃSTWA I RÓŻNICE Na początku przygody z trociami i łososiami nie miałem pojęcia, jak odmienne to gatunki i jak bardzo ich celowe łowienie jest różne. Po eksplozji trociowania w Polsce, we wszystkich gazetach (wtedy nie było Internetu) pojawiały się artykuły dotyczące łowienia w kraju, traktujące oba te gatunki wspólnie. Ewentualne różnice pojawiały się, kiedy pisano o Norwegii i łososiach – śp. Paruzel czy Jurkan. Zanim na szeroką skalę zaczęto zarybienia smoltami łososia, artykuły o jesiennym Pomorzu zazwyczaj dotyczyły łowienia troci. Kiedy już pojawiały sie wskazówki, pisano o obu gatunkach razem. Moje pierwsze spostrzeżenia, że jednak inaczej się powinno je łowić, pojawiły się podczas połowów w mojej ukochanej Drwęcy. PODOBIEŃSTWA W większości rzek na świecie, w których występują trocie, występują też łososie. Wyjątkiem są rzeki Patagonii, gdzie trocie żyją od stu lat samotnie, gdyż łososie się tam nie zaaklimatyzowały. Darwin, badając ichtiofaunę Patagonii napisał, że mimo fantastycznych warunków do tarła, na skutek ciężkiego klimatu i braku pożywienia, rzeki wydają się być puste. Na początku ubiegłego wieku Anglicy sprowadzili z Europy trocie i łososie, zaś z Californii pstrągi tęczowe. Potokowce i tęczaki przetrwały do dzisiaj, wykształcając fenomenalne populacje osiadłe jak i wędrowne – troci i steelheadów, zaś łososie nie dały rady utrzymać się w ziemi ognistej. Przez lata wyjątkiem były też polskie rzeki, w których łosoś zwyczajnie wymarł do początku lat 2000-ych. Ciąg dalszy artykułu autorstwa Macieja Drosda na stronie 62 WŚ 02/2020. Zachęcamy również do prenumeraty Wędkarskiego Świata – szczegóły tutaj. Zobacz też: Pstrągowy luty – znaleźć klucz Nowe przynęty i dobre prowadzenie Gdy sztuczne zawodzą zapytał(a) o 22:43 Jak zabić muchę?xD Macie sposoby ktore nigdy nie zawiodą? bo mam sobie taką muche co jak ją walnęłam troche zeszytem to lata dalejo_0I ona jak usiądzie to w miejscu gdzie zabic sie jej nie da,np. rob minotora, moja reka, ciagle lata albo usiadzie tak ze nie ma jak zrobic z tym g*wnemxd Nie mam łapki przy sobie;/~Kunegunda~ Jak okno otworze to muszki wejdą albo komary bo okno obsiadłyxdBraveHeart04♥a jak chciałam ją zabić tak żeby żyła;DTy to masz pomysły;DTo g*wno usiąść tak ładnie nie chce a okno nie otwieram!Nienawidzę kotów;DFela666 okey to mi ją załatw;DLuxii nie lata chyba sie wystraszyla;D I zaglosowalam:)Sposób ninja nie jest dobry;D Ale bardzo O to też jest pomysł. Próbowałaś już tego? Ja chętnie spróbujexDMam packę chyba gdzieś w salonie leży;D Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2011-08-01 15:49:32 To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Wiky97 odpowiedział(a) o 22:49: najlepiej zabić ją na śmierć ;DAlbo nasraj na środku pokoju i sama w to wlezie. Odpowiedzi Didu$ odpowiedział(a) o 22:44 Wiky97 odpowiedział(a) o 22:51 Przeżuć się na koty one mają 7 żyć. ;D blocked odpowiedział(a) o 22:44 Ash_96 odpowiedział(a) o 22:44 blocked odpowiedział(a) o 22:45 weż jakiego raida na muchy,albo postaw kawałek kupy na podłodze to zara przyleci xdxd Łapką na muchy. Lub jeżeli masz lep, powieśgo wmiejscu , w którym najczęściej lata. Albo jak gdzieś usiądzie spryskaj ją lakierem do wlosów xD blocked odpowiedział(a) o 23:07 wyrwij jej nogi a potem skrzydełkai potem nadziej ją na igłę i nad świeczką ją chwilę potrzymaj (solara) a potem ją woskiem zalej i ii nie wiem maudette odpowiedział(a) o 22:43 lapka albo kup sobie zabe blocked odpowiedział(a) o 22:44 wejdz wyjdz z pokaju poczekaj 5 min i potem wejdz moze podziała mie meczy zawsze rano su ka Luxii odpowiedział(a) o 23:09 Weź dezodorant i ją zapsikaj , albo powiedz , że jak nie wyjdzie z twojego pokoju to będziesz ją dręczyła do końca jej życia. Albo zasraj pokój to sama zmieni miejsce!Zagłosujesz na mnie ?[LINK] szklankę z wodą na jakąś tam muchę 4poczekaj 4 wodęto zawsze działa :D gazeta, packa... albo kup raida... offem ją spryskaj blocked odpowiedział(a) o 09:21 Najlepiej zrób zamknij okna drzwi wyjdź na 20 min potem wejdź może usiądzie i miśkiem(tylko dużym )ją walnij blocked odpowiedział(a) o 18:37 psiknij ja dezodorantem to sie nawdycha i sama padnie ja tak robie powodzenia ee klapke kupić i po sprawie... izka01 odpowiedział(a) o 19:01 No to weź patke i ją pacnij! lubiepsy odpowiedział(a) o 19:33 jeśli nazywasz muchę [CENZURA] to nie wiem czemu chcesz aby żyła weź gazetę i ją packnij Walnij ją butem lub gazetą. blocked odpowiedział(a) o 15:27 Kapciem! Albo terminatora wezwij xd. blocked odpowiedział(a) o 15:28 wczoraj opatentowany sposób - skuteczny!odrobina wina pozostawiona w butelce ta sama odrobina wina w szklance nie jak już wlazły przez wąską szyjkę, to z powrotem już wyjść nie mogły, jak ze szklanki i szybko uzbierała się całkiem ładna kolekcja muszek :)PZDr by mankane Najlepiej łapką na muchy , ale możesz jej oczywiście nie posiadać więc po prostu możesz latać z butem po pokoju xDD gorzej jak usiądzie na ścianie, bo rodzice mogą się zdenerwować jak zostanie ślad ;p Spróbuj być jak ninja i złap ją pałeczkami! :DSkoncentruj się i htrz :D Masz muchę! xD phoebe:) odpowiedział(a) o 15:30 - Łapką ją lub lepem, - Odganiaj ja od siebie, - Jak gdzieś usiądzie zarzuć pułapkę, - Jak już ją zabijesz to możesz się nią pobawić, typu nogi z dupy powyrywać... Heh...wiem trochę głupie pomysły, ale cóż, przynajmniej moja wyobraźnia pracuje ; ) Pozdro : * Wejdz na szafe, skocz na nią i zrób jej duszenie . ; p piwka odpowiedział(a) o 15:38 Zrób walę patrz ana nią bez przerwy i bez mrugania... zobaczymy kto wygra :p blocked odpowiedział(a) o 15:47 Wronka24 odpowiedział(a) o 22:51 Jak jest wieczór - to gaszę światło w całym domu i zostawiam np. w łazience. Później wszystkie muchy, komary itp. lecą do łazienki, a ja je tam zamykam na noc ;) Później rano otwieram drzwi i nie wiem jakim cudem wszystkie leżą martwe ;)Jak jest dzień - zamykam je w pokoju i idę do innego lub biorę gazetę i PLASK PLASK... i po muszce :) Fela666 odpowiedział(a) o 22:59 demoniczną machiną szatana można ją zgładzić ; d łapką na muchy albo ręką a jak nie ma łapki to ścierką xDalbo muchozol! i trup tylko z pokoju wyjdź na pół godziny a później wywietrz! blocked odpowiedział(a) o 15:47 spryskaj ją do włosów Juli XD odpowiedział(a) o 16:01 Łapką , szmatką jakąś ją walnij xD spryskaj perfumem ( XDDD) Rzucaj w nią czym popadnie, nie przejmując się bałaganem, który narobisz. Polecam szkło - bardzo ładnie brzmi, gdy się nim tłucze. Albo jak masz rzutki to weź muchę jako cel... blocked odpowiedział(a) o 20:03 weź jakieś pudełeczko czy coś , coś zamykane , gdy mucha usiądzie przykryj ją tym pudełeczkiem zwinnie zamknij pudełeczko z muchą w środku , otwórz pudełeczko przez okno lub balkon ,żeby wyleciała kup muchołówkę albopolej muchę wodą i ją zabij blocked odpowiedział(a) o 20:45 No więc tak: -złap ją-urwij jej skrzydełka -połóż na biurku -i dobij ją kapciem A skrzydełka sobie zjedz na kolacje Albo daj jej aspiryne. xDD lotką jąXD kup lotkę z szpicem na końcu i wyceluj,gdy usiadzie na ścianie..może trafisz;p blocked odpowiedział(a) o 22:49 lataj za nią z lepem na muchy Carlyyy odpowiedział(a) o 22:50 Ja zazwyczaj albo otwieram drzwi lub okno. Czasami też czekam aż usiądzie gdzieś i wtedy kapciem ;D blocked odpowiedział(a) o 22:44 Niby czemu ona Ci tak przeszkadza? A nie łatwiej ją wypuścić przez okno? -_- Packa albo sprej na muchy ; P jak nie masz packi na muchy to sobie ją kup Klaudixx odpowiedział(a) o 15:52 1..musisz mieć jakiś na niego sok z szynkę w kosteczkę i wylej towar poprostu Uważasz, że ktoś się myli? lub zapytał(a) o 16:54 Jak chodować muchę lub mrówke (odpowiedzcie o mrówkach muchach proszę chce hodować) ? Mam pojemnik na muchę napisz o muszce : się żywi wyłożyć pije lub poznać jaka zrobić by się rozmnażały A o mrówkach :-----------------------------------------------To najważniesze?Napisz : czym hodować bo raczej w pudełku to nie bo wyjdą przez otwory na się żywią weim że cukrem znaleźć królowę czy wziąść jakieś 2 musi być właśnie im wyłożyć w czym będą żyły wiem że piachm ale dać jakomś korę od drzew lub jakieś naj jak chcesz to napisz o jednym bez linków inie za długie wypowiedzi Daję jana i Odpowiedzi Muchy i mrówki pojedynczo żyją krótko, ale możesz mieć sztuczne mrowisko ;)Polecam kupić takie formikarium - [LINK]I nigerki na początek - [LINK]Pojedyncza mrówka umrze szybko, ale w takim zestawie masz królową, która znosi też mieć formikarium ziemne i obserwować jak mrówki drążą nie chcesz płacić za mrówki to latem są takie "latające mrówki". To młode królowe. Wystarzy że utrzymasz ją przez kilka tygodni w próbówce z zbiorniczkiem z wodą i korkiem z waty, a ona zacznie składać jajeczka. Szybciej i prościej jednak jest kupić kolonię. Zapraszam do lektury:[LINK][LINK][LINK] Uważasz, że ktoś się myli? lub

jak zrobić muche na ryby